Czlowiek nie potrafi przetrwac w samotnosci. Potrzebuje drugiej osoby, by zaspokoic wszystkie swoje potrzeby. Potrzebuje rozmowy, uscisku, usmiechu, a czasem tylko samej obecnosci drugiej osoby. Niektórzy potrafia porozumiewac sie bez slow. Wystarczy jedno spojrzenie, jeden gest, a wszystko wiadomo. Uzupelniaja sie, tworzac calosc. Mozna by rzec: idealna calosc. Zycie bez tej drugiej osoby staje sie katorga, na która nie ma slów ukojenia, nie ma czynów, które usmierza ból. Pozostaje tylko trwanie w nicosci, zatracanie sie w wspomnieniach. Milosc, tylko tak mozna nazwac taki stan pomiedzy kobieta a mezczyzna.
Byloby na swiecie idealnie, gdyby kazdy znalazl swoja druga polowe. Te czesc siebie, której brakuje. Nie wiedzielibysmy jednak wtedy, co tak naprawde znaczy kochac, co to jest milosc, gdybysmy nie wiedzieli równiez, co to znaczy nie lubic, nienawidzic, gardzic. Nie istnialaby jasnosc bez ciemnosci, bo gdziez widoczne byloby jej piekno? Nie byloby dnia bez nocy, bo kiedyz to ziemia moglaby odpoczac? Wszystko w przyrodzie potrzebuje swojej przeciwwagi. Milosc doceniamy, dopiero, gdy mozemy ja stracic, badz stracilismy. Wiemy, jaka jest jej moc, ze zawsze jest dla nas oparciem w dylematach zyciowych, pozwala nam widziec swiat w lepszych barwach, pozwala zyc, a nie tylko istniec. Dlatego milosc jest taka piekna.
Gdyby bylaby tak latwo dostepna, jak obecnie wiele wytworów naszej cywilizacji, nie mówilibysmy juz o czyms niepowtarzalnym. Stalaby sie pospolita. Na calej Ziemi zyja miliardy ludzi, a tylko czesc z nich moze pochwalic sie prawdziwa miloscia, wielka miloscia.
Jak kazdy wie, zanim sie kogos pokocha, trzeba przejsc przez faze zauroczenia. Zazwyczaj idealizujemy obiekt naszych westchnien, a w czasie poznawania rozczarowujemy sie, a czasem wrecz odwrotnie. Nie ma idealów, zatem w arcybanalny sposób przegrywamy swoje szczescie, swoja milosc. Czasem wystarczy niewinne klamstwo, jeden czyn, a wszystko sypie sie jak domek z kart. Mimo wszystko mozna to naprawic, jednak trzeba wiedziec jak.
Milosc, która w niechcacy sposób tracimy, to jednak nie najgorsze rozwiazanie. Zawsze mozemy nadal dzielic z druga osoba to, co wczesniej. Wystarczy naprawic swój blad, a wielka milosc znów zakwitnie, nawet silniejsza.
Najgorsze jest uczucie pustki. Antyteza milosci - bycie niekochanym, mimo, ze sie kocha z calych sil. Nastepuje wtedy okres melancholii, istnienia pomiedzy swiatem zywych a umarlych. Nicosc. Jest to uczucie, które prawie kazdy w zyciu doswiadczyl. Choc raz. Nieszczesliwa milosc, nieodwzajemniona, jednostronna. Mozna podjac niebo w dlonie, obiec Slonce, pochylic sie znów nad horyzontem, a na koniec patrzec zwyciesko w gwiazdy. A potem usiasc w kacie najciemniejszym, wyciagnac dlonie i tesknic. Za nia, za nim. I za miloscia.
Trudno kochac, a byc niekochanym. Trudniej kochac i byc kochanym, a uciekac od tego uczucia. Z kazdym dniem sami wbijamy sobie sztylet w serce. Sami skazujemy sie na cierpienie. Czasem mimowolnie, bo inna kultura, rodzice zabraniaja, a czasem osoba jest juz w zwiazku. Mimo wszystko czasem nie chcemy sfinalizowac tego szczescia. Czekamy na inna milosc. Lepsza? Wiedziec to dopiero bedziemy, jesli bedzie nastepna. Mówi sie, ze pierwsza milosc trwa wiecznie. Jednakze tylko ta prawdziwa, szczera. Ciezko ja odróznic, bo czasem w gre wchodzi tylko cialo, popedy. Dla czlowieka chwila uniesienia z druga osoba czasem swiadczy juz o milosci. Szkoda tylko, ze o fizycznej, która kiedys zaniknie i pozostana wyrzuty sumienia, a nie o duchowej, psychicznej, która pozwala cieszyc sie obecnoscia swojej drugiej polowy do konca zycia. Czasem wystarczy tylko jedno spojrzenie, by wiedziec wszystko, jeden usmiech…
Milosc? Zanim powiesz „kocham” zastanów sie czy naprawde tak czujesz. Moze to tylko zauroczenie, a moze chwila fizycznego zapomnienia. Slowo to ma wielka potege i powinno byc kierowane tylko do tej osoby, z która chce sie spedzic swoje zycie. Milosc daje wiele, jednak sama potrzebuje czegos do istnienia. Kilka wyrzeczen, które kazdy musi poswiecic na rzecz czegos niedosciglego.
Mówia, ze: "Niedojrzala milosc mówi: kocham Cie, poniewaz Cie potrzebuje, dojrzala zas: potrzebuje Cie, poniewaz Cie kocham”
Kochasz...??