Pisząc do siebie...

2005-08-29 17:53:21

I co Madzia? Ostro pojechałas... Wszyscy w Ciebie wierzyli... Rodzice (którzy wywalili na Ciebie nie całe 1000 zl na korki...), dziadkowie, przyjaciele, znajomi i nieznajomi... i co teraz? Nawet Twój wychowawca miał nadzieje ze znów się zobaczycie w jednej klasie... Dupa! Zawiodłaś po całości... znowu.. i jest tak jak zawsze... pytasz się jak? Tak, że zawsze zapewniach ze bedzie dobrze... i nigdy nie jest... ;/ I co teraz zrobisz? Dzisiaj oblałaś... nie tylko szkołe.. ale i otoczenie.Tak Madziu.. to otoczenie, które Cię od 2 miechów pociesza i mówi, że będzie dobrze... Ludzie rezygnowali dla Ciebie z wakacji... Marnowali czas. ;/ Jutro poprawka z matmy.. i co? Dałabyś wszystko, żeby nie iśc... zeby mieć to wszystko w dupie. Ale nie qrwa... Ty musisz sie honorem unieść i pójśc.. i pokazać wszystkim ze nie dasz za wygraną... To ciekawe. Z drugiej strony ryzyko utracenia tego honoru... Bo jeśli zdasz, to loozik.... ale jeśli matmy nie zaliczysz, to to nie stanie się honorowe.. tylko żałosne... Masz dylemat.. Mimo tego ze jesteś dzisiaj zjebana i fizycznie i psychicznie, to bedziesz siedziala w nocy w ksiązkach zeby jutro zabłysnać? Brawo.. Tylko czy nie jest juz za późno...


Inaczej:
Dziewczyno... nie zdałaś... Zaczniesz wszystko od nowa. Od nowa nauke w liceum tylko, że z prawie całym zasobem wiedzy z tej klasy... Będzie Ci łatwiej. Ale czy to o to chodzi, żeby iśc na łatwizne? Czy za każdym razem musisz przejśc tyle stresów, żeby docenić szkołę? A z resztą... kto ją ceni? Nieliczni... Jednak brak promocji do następnej klasy daje Ci takiego kopa w dupę... że myslę, że nigdy więcej nie wejdziesz do tej samej rzeki... wręcz jestem pewna... Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... Masz dopiero 17 lat... Życie przed Tobą.. a Ty czujesz się w tym momencie jak 19latka... w ciagu kilku godzin przestawiłas swoje myślenie na dojżalsze i bardziej odpowiedzialne... Czy to dobrze? Ciekawe czy się na tym nie przejedziesz? Oby nie...

skomentuj (8)
Strona główna