Ona

2006-03-23 18:34:34

Przyjacielu, gdzieś daleko jest miejsce,
gdzie zawsze jest mrok,
gdzie rządzi nienawiść, a ludzie żyją w chaosie.
Wchodząc na szczyty gór, patrzysz i widzisz burzę.
Nie ma tam szczęścia i miłości.
Jest tylko szczęście.
Pozorne, inne od tego, które znasz.
Idąc przez las, widzisz umarłe drzewa,
zdechłe zwierzęta…
Ale jesteś spokojny, patrzysz i idziesz dalej.
Nie zatrzymujesz się, nie oglądasz za siebie.
Masz nadzieję - to cię wyróżnia.
Wierzysz w to, że wyjdziesz z tego lasu,
że on się skończy i zobaczysz światło.
I nagle widzisz światło.
Biegniesz, już prawie jesteś na miejscu
i nagle światło zgasił wiatr.
Nie wiesz dlaczego.
Nagle widzisz, że jesteś na cmentarzu.
Patrzysz na popękane nagrobki,
stare, zielone, z kamienia.
Czytasz napisy: „Nadzieja, miłość, wolność, wiara, dobre serce”.
Idąc dalej, spostrzegasz kościół.
Wchodzisz do środka.
Ściany są czarne, wszędzie bałagan.
Nie ma ławek, posągi są popękane,
a na wprost wielki graf,
przedstawiający modlącą się postać.
Chcesz się jej przyjrzeć, podchodzisz.
Widok ten spowodował, że powiedziałeś: „Przepraszam”.
Klękasz i płaczesz.
Patrzysz i nagle zapala się światło.
Odwracasz się, ogarnia cię przerażenie.
I nagle widzisz postać.
To ona, poznajesz?
Tak, to miłość.
Twoja wiara, twój upór i twoje łzy
sprawiły, że ona zmartwychwstała
i odnalazła cię.
Twój smutek wskazał jej drogę.
Co zrobisz…?

skomentuj (3)
Strona główna