Może ja jestem taka mądra w słowach... nie wiem... Może to ja jestem nie fair.. może to ja sobie coś wkręcam... Qrwa nawet nie wyobrażacie sobie jak ja błądze... Zaczyna mnie pierdolić wszystko... Miałam przyjaciela... myślałam, że niezależnie co by się działo on zawsze będzie ze mną.. tymczasem coś się stało... Bańka mydlana pękła.. albo to tylko złudzenie... Nie wyglądam na taką co by się czymkolwiek przejmowała.. ale uwierzcie mi... Jest mi tak źle... że jeśli nie pogadam z odpowiednimi ludzmi (tymi, którzy tak mnie dręczą w myślach) to się chyba wykończę... Nie.. nie.. nie... Musze pogadac z jedną osobą... wiem, że ona czasem tego bloga odwiedza... ciekawa jestem czy się zorientuje że o nim piszę... Ciekawa jestem tylko kiedy się rozkleję... słucham muzyki... Te nuty sprawiają, że jest mi jeszcze ciężej niż wcześniej..
Oczywiscie mogłabym włączyć coś innego ale nie mam wogole ochoty na słuchanie czego innego... 3mam sie bez kropli łzy od 3 tygodni... Zobaczysz qrwa! wszystko się skumuluje i huj.... Nie wiem.. mam wrażenie, że tracę wszystko...wszystko.. czyli was... a może to było kolejne złudzenie, że my taką małą paczke tworzymy...? Nie wiem... ale dużo faktów daje mi do myślenia... Ja chyba wiem co sie dzieje... ale boję sie prawdy... i coś mi się wydaje, że nikt się o niej nie dowie...Najbardziej mnie zastanawia moja postawa wobec innych... jest centralnie obojętna... Czy to coś znaczy? Nie wiem... Odpowiedz mi qrwa na to pytanie! ;/